Znasz to uczucie, kiedy jedyne, co słyszysz, to chrzęst śniegu pod butami i własny oddech? ❄️
Wiem, że czasem trudno się zebrać, szczególnie gdy za oknem szaro, a termometr nie zachęca. Ale obiecuję Ci jedno – widok Karkonoszy otulonych mgłą i ta cisza w lesie są warte każdego zmarzniętego nosa.
Moja ostatnia trasa do Samotni przypomniała mi, że góry nie muszą być „idealne”, żeby były magiczne. Zamiast szerokiej drogi, wybrałam niebieski szlak – ten moment, gdy las rzednie i ustępuje miejsca kosodrzewinie, zawsze robi na mnie takie samo wrażenie. Nawet jeśli wiatr chciał mi urwać głowę! 😂
Na koniec herbata w schronisku smakowała jak najlepszy napój na świecie.
A Ty? Masz swoje ulubione miejsce w Karkonoszach, do którego wracasz bez względu na pogodę? Czy raczej czekasz na pełne słońce? Daj znać w komentarzu! 👇